GŁÓWNA O NAS WYDARZENIA KATECHEZY
ODNOWA W DUCHU ŚWIĘTYM MSZA O UZDROWIENIE ŚWIADECTWA SKRZYNKA INTENCJI
HARMONOGRAM SPOTKAŃ MODLITWA WSTAWIENNICZA FORMACJA MŁODZIEŻ
Świadectwo Dawida

,,Gdy podniesiesz oczy ku niebu i ujrzysz słońce, księżyc i gwiazdy

 i wszystkie zastępy niebios, obyś nie pozwolił się zwieść,

 nie oddawał im pokłonu i nie służył…”  Pwt 4, 19

Jestem osobą, która nie lubi siedzieć nic nie robiąc! Spełniam się i mam satysfakcje angażując się w różne przedsięwzięcia , więc chwytałem się teatrów, sam wystawiałem szkolne przedstawienia itp. Pewnego dnia dostałem propozycje przygotowania wieczoru andrzejkowego. Zgromadziłem więc potrzebną literaturę, kupiłem pare ezoterycznych gazet i zaczęło się…

Wcześniej interesowałem się już religiami wschodu i jogą. Zaciekawiłem się siłami jakie ponoć mają rządzić światem . Kupiłem swoją pierwszą książkę ezoteryczną ,,wahadełko” z przyrządem do radiestezji. O dziwo stało się ono moim najlepszym przyjacielem, odpowiadało mi na  moje pytania. Zacząłem zbierać książki i gazety parapsychologiczne.  Moje zainteresowania rozrastały się przez amulety talizmany, hinduizm, medytacje, wróżby, magię, przepowiadanie przyszłości, reinkarnację,  channeling, zjawiska paranormalne, dawne wierzenia, pogaństwo, tarot, New age,  rytuały i wiele,  wiele więcej. Szatan tak zamydlił mi oczy, że w tym samym czasie uczestniczyłem w Mszy Świętej i w rytuałach magicznych. Popełniałem świętokradczą Komunię,  ale cały czas miałem jedno wytłumaczenie- Bóg dał nam siły, które krążą po wszechświecie , zjawiska paranormalne,  aby ukazywać swoją tajemniczość, magię i rytuały,  aby wykorzystywać  jego moc do stawania się swoim Bogiem! W dzisiejszym świecie tak szatan działa, że nawet w rytuałach magicznych zaczerpnięte są motywy chrześcijańskie, co jeszcze bardziej utwierdzało mnie w przeświadczeniu, że to jest od Boga!

Na początku zaczęło się niewinnie. Codzienna prasa zaczynała się  od horoskopu, to on ustalał mój porządek dnia, każdy wybór. Stało się to moim bogiem. Oczywiście jak na prawdziwego ezoteryka przystało nosiłem ze sobą małą skrzyneczkę w której znajdowały się amulety- posążki buddy, kamienie, liście, zioła, monety itd. Oczywiście wszystko przygotowane i nasycone energią. Moja szyja oplątana była wisiorami, które plątały się z medalikiem,  który nie był dla mnie znakiem wiary, ale kolejnym fetyszem.  Bez amuletu każdy sprawdzian był dla mnie nieudany, każde zadanie nie miało sensu. Pewnego razu kupiłem sobie amulet, który dziś jest chyba najbardziej popularny- pierścień atlantów. On był dla mnie bardzo cenny! On był moim bogiem- był kluczem dla złego, do furtki mej duszy. W tym czasie oprócz mojego wnętrza, światopoglądu zmienił się także mój pokój. Pod wpływem feng shui, hinduizmu i buddyzmu zmienił się diametralnie. Wszędzie wisiały lekkie zwiewne materiały, nad łóżkiem wisiał portret  hinduistycznego bożka, główne miejsce zajmował budda- wielki biały posążek ze świeczkami. Wisiały dzwonki odstraszające złe moce, i wiele innych gadżetów- to było moim bogiem.

Ciągła chęć poznania przyszłości pchała mnie w coraz bardziej mroczny tunel. Cały czas uważałem się za wierzącego! Jednak zaczęło się coś  wymykać  spod kontroli! Strasznie bałem się zostawać sam. Panicznie bałem się ciemności. Co chwile czułem ,że ktoś obok mnie jest, ktoś się patrzy, kontroluje mnie. Wchodziłem w ciemny korytarz i oczami wyobraźni widziałem czarne postacie atakujące mnie. Budziłem się sparaliżowany, czując czyjąś obecność. Trwało to wszystko ok. 4lata.  Ale Jezus nie dopuścił abym poszedł na zatracenie. Przez cały ten okres wiele razy upominał się o mnie przez  innych ludzi!  W końcu,  ktoś zaprosił mnie na Mszę z modlitwą o uzdrowienie. Oczywiście obeznany w bioenergoterapeutyczne uzdrawianie potraktowałem to jako kolejny dowód na poparcie moich tez.  Zaciekawiony poszedłem, aby zobaczyć, co to jest. I tam na tej mszy doznałem uzdrowienia. Uzdrowienia mojej duszy! Cała msza bardzo mnie zmieniła- Bóg dał mi doświadczyć prawdziwej mocy płynącej z Eucharystii! W pewnym momencie zacząłem płakać, ryczeć i przepraszać Pana za całą moją grzeszność! Podczas modlitwy doznałem uzdrowienia na duszy poranionej przez  grzech, uzdrowienia mojej wiary. Nie pamiętam, co się wtedy działo, ale pamiętam, co czułem- czułem wielką walkę,  w środku czułem ból .Ale na końcu ogarnęło mnie ogromne szczęście z tego że jestem Jego dzieckiem!  Najbliższy czas to radykalne zmiany w moim światopoglądzie, sposobie życia i oczywiście w pokoju, powyrzucałem gazety, potopiłem amulety i wszystkie przedmioty rytualne, zawierzyłem moje życie Chrystusowi . Poznałem ludzi, świadomie idących  za Tym, który jest Drogą! Choć okres po mszy był dla mnie trudny. Szatan walił drzwiami i oknami aby się dostać do mej duszy, chciał mnie zgnębić, upokorzyć, pokazać jaki jestem słaby! Późniejsza walka, modlitwy wstawiennicze i w końcu cudowne Słowa z księgi Hioba:

,, Jak sen przeminął, nie można go znaleźć

- jak nocne marzenie- wypłoszony…”

dały mi wolność!

Chciałbym aby moje świadectwo pokazało wam , że nawet najmniejszy ruch w stronę  zła pociąga lawinę grzechu! Dlatego błagam,  nie czytajcie horoskopów, nie chodźcie do wróżek, to nie zabawa, to zapraszanie złego do naszego życia.  Za to że doświadczam Miłości chcę podziękować Panu, za to że ma jeszcze cierpliwość dla mnie i zawsze przyjmuje z otwartymi rękoma, za to że On tak mnie kocha, że umarł za mnie, a w Jego ranach jest moje uzdrowienie, chcę Go wychwalać i uwielbiać bo tylko On i nikt więcej jest MOIM BOGIEM

ALLELUJA!

dejw